1933: Łódzki świt fotobudki. Historia rodu Menclów i atelier przy ul. Andrzeja 11

Czy wiesz, że historia Twojego radosnego filmu z fotobudki 360 i pięknych uśmiechów na wydrukach z fotobudki klasycznej zaczęła się ponad 90 lat temu w samym sercu Łodzi? Dzięki niesamowitym materiałom archiwalnym i wystawie Roba Houkesa możemy dziś odkryć tajemnicę, która łączy przedwojenną elegancję z nowoczesną technologią FB360.pl.
Od ośmiu godzin do ośmiu zdjęć

Zanim trafimy na łódzki deptak, musimy zrozumieć, skąd wzięła się ta magia. Wszystko zaczęło się od Josepha Niépce’a, ojca fotografii, który w 1826 roku czekał aż 8 godzin na naświetlenie jednej płyty. Potem Anatol Josepho (wizjoner z Syberii) podbił Nowy Jork swoim „Photomatonem”, oferując 8 zdjęć w 10 minut. Kolejki na Broadwayu nie miały końca. Ale to, co wydarzyło się w Łodzi kilka lat później, zmieniło polską branżę eventową na zawsze.

Sobota, 4 listopada 1933: Przełom przy ul. Andrzeja
Wyobraźcie sobie letnie popołudnie w samym sercu „Ziemi Obiecanej”. Przy dzisiejszej ulicy Andrzeja Struga (wtedy ul. Andrzeja 11), tuż obok tętniącej życiem Piotrkowskiej, Josef Mencel i jego pierwszy w Polsce fotoautomat tworzą zdjęcie, które rozpoczyna nową erę i przeciera szlaki dla dzisiejszej fotobudki.
W czasach, gdy wizyta u fotografa kojarzyła się ze sztywnym kołnierzykiem i grobową miną, Mencel zaproponował coś rewolucyjnego: szybkość i prywatność. Choć automat miał służyć do zdjęć dokumentowych, łodzianie od razu wyczuli potencjał do zabawy.

Gwiazda wielkiego ekranu: Atelier Mencla było tak kultowe, że zostało uwiecznione w filmie „Skłamałam” z 1937 roku w reżyserii Mieczysława Krawicza, gdzie u boku Jadwigi Smosarskiej grał sam Eugeniusz Bodo.
Historyczny moment: Udokumentowano, że tego dnia młoda, zakochana para weszła do kabiny i zamiast poważnych portretów, wykonała serię radosnych, spontanicznych ujęć. To właśnie w Łodzi narodziła się idea fotografii jako czystej rozrywki – prekursor tego, co dziś robimy w FB360.
Technologia, która wyprzedziła epokę
Automat Mencla był mechanicznym majstersztykiem. Zanim pojawiły się klisze Kodaka czy popularne później aparaty Polaroid, to urządzenie było kompletnym laboratorium chemicznym schowanym w drewnianej obudowie. Wywoływało zdjęcia „na gorąco”, dając ludziom pamiątkę tu i teraz.
Dlaczego to ważne dzisiaj?
Historia Josefa Mencla i jego łódzkiego fotoautomatu to DNA naszej firmy. Po wojnie zakład został przeniesiony do Koluszek, gdzie tradycja fotograficzna rodu Menclów żyje do dziś (już ponad 100 lat!).
W międzyczasie w Łodzi pojawiały się kolejne kamienie milowe, które sprawiły, że to właśnie nasze miasto – stolica polskiej kinematografii – jest niepisaną stolicą fotobudek. Na FB360.pl spoczywa wielka odpowiedzialność, aby godnie łączyć tradycję i kawał historii z nowymi technologiami.
Zmieniła się technika – zamiast chemii mamy termosublimację DNP. Zamiast czarno-białych odbitek mamy piękne wydruki i filmy 360. Zamiast kabiny przy ul. Andrzeja mamy mobilne fotobudki i platformy 360, które dojadą w każde miejsce Łodzi i Warszawy. Jedno się nie zmieniło: ta sama łódzka miłość do łapania radosnych chwil.

Co dalej w naszej podróży przez czas?
W kolejnych wpisach na naszym blogu opowiemy Wam:
- Jak rewolucja LTE i transformacja cyfrowa (w której braliśmy czynny udział w latach 2010-2016) sprawiła, że studio fotograficzne mieści się dziś w smartfonie.
- Dlaczego technologia druku od czasów Gutenberga musiała ewoluować, byście mogli dostać suche zdjęcie w 8 sekund.
- Czy fotografia natychmiastowa typu Instax to powrót do korzeni, czy tylko modny gadżet?
Łódź to stolica polskiej fotobudki – my po prostu kontynuujemy tę piękną, blisko 100-letnią tradycję.
Chcesz, aby Twoja impreza stała się częścią tej niezwykłej historii? Sprawmy razem, by Twoi goście uśmiechali się tak szeroko, jak łodzianie w 1933 roku! [SPRAWDŹ NASZĄ OFERTĘ I WOLNE TERMINY]
